czwartek, 26 lipca 2012


Pogoda duszy


Wieża kościoła nabija na iglicę ciemne chmury,

Robi się niesympatyczna atmosfera.

Jest ciemno, wszystkie małe zwierzęta się pochowały,

Odstraszone kroplami deszczu rytmicznie uderzającymi o bruk.

Wszystkie dzieci schroniły się w domach.

Nagle wielki błysk błyskawicy i za pięć sekund słychać grzmot i wielki płacz.


Jest we mnie zwierzę i dziecko, które uginają się pod ciężarem kropel,

Lęk, że upadnę do kałuży bolesnych wspomnień,

Przed oczami mam sceny z dzieciństwa: groza i strach.

Moje serce jest rozdarte jak po uderzeniu pioruna,

Boję się wrócić do chwil, przy których stało moje cierpienie,

Do chwil, kiedy błagałem o pomoc.


Ale dzięki tobie nazajutrz wyjdzie słońce.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz