Pogoda duszy
Wieża kościoła nabija na iglicę
ciemne chmury,
Robi się niesympatyczna atmosfera.
Jest ciemno, wszystkie małe zwierzęta
się pochowały,
Odstraszone kroplami deszczu rytmicznie
uderzającymi o bruk.
Wszystkie dzieci schroniły się w
domach.
Nagle wielki błysk błyskawicy i za
pięć sekund słychać grzmot i wielki płacz.
Jest we mnie zwierzę i dziecko, które
uginają się pod ciężarem kropel,
Lęk, że upadnę do kałuży bolesnych
wspomnień,
Przed oczami mam sceny z dzieciństwa:
groza i strach.
Moje serce jest rozdarte jak po
uderzeniu pioruna,
Boję się wrócić do chwil, przy
których stało moje cierpienie,
Do chwil, kiedy błagałem o pomoc.
Ale dzięki tobie nazajutrz wyjdzie
słońce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz